23.04.2012

32


Oddychaj ..... w przyśpieszonych pędzących odłamach nieba .. gdzie w swych rozgrzanych stopach stąpa tak śmiało ... ku nieboskłonie ... 


kim jesteś 
niczym ... gdziekolwiek będę .. zabiorę Cię ze sobą ..... 

zapach deszczu na przemokniętych dłoniach .... 


poczekam na ...... dziką różę ... 
rozetrzyj ją w palcach niech w liniach papilarnych zaznaczy swoje istnienie ... 
w następnych nocnych przebudzeniach gdy gwiazdy ze śmiałością będą tańczyc walca ..
będą wciąż nią pachniały ....









Stałam dziś pomiędzy godziną szóstą a dziewiętnastą .. w oddali było słychac grzmoty ... tu zstąpiła kolorowa jak dama przybrana w wielobarwnosc szali .. owiana ... w półokręgu .... czarowała ... stałam i patrzyłam na nią zastanawiajac się ile jest prawdziwa a ile to jedynie załamań swiatła odbitego w skroplonym niebie .. za mną nagle padało na ziemię takim drobnym maczkiem w igłach tak jak ten deszcz igłowego lasu tak i woda w odbitym słońcu tak śmiała się spadając na ziemię jakby w podskokach .... 
a ja .. stałam pomiędzy nią a nimi .... nie wiem jak długo .... 


"jak strasznie brakuje mi tych rozmów ... - listownych poskładanych w mozolny ciąg ..."




Hm marudność marudność ooooooooooo marudność długooooo jeszcze : ) .........
ble .. wyrzuć ją za okno popatrz jaka jest taka pomarściona jak pomarańcze gdy wyschną .. mają takie twarde obroże i takie cięzkie w dotyku ...
marudność ... lizaka sobie kup .. takiego co płaski jest i ma podobną strukturę do cytryny .. kiedy go ubywa coraz więcej swiata przez nie zobaczyć można ogólnie lizaki są zabawne można brudzić w nich języki i potem wystawiać .. jak zakażenie chorobą lizania .. czegoś czego nie wolno!!! było : ) 
do zobaczenia .. to zawsze jest jakaś namiastka widzenia jeszcze .. nie lubię pożegnań .... w godzinach które tak uciekają w tej ostatniej robię się niespokojna prawie nieznośna prawie uciekam prawie już chcę mieć to za sobą im dłużej się przeciąga ma się wrażenie udawanej rozpaczy jak w dramacie ... pt.... "cholera niech ten pociąg już odjeżdża" ... 
krótko by nie czuć ... tego że właściwie jest już po ... 
później bywa różnie zależy kto odjeżdża
;


Nocą gdy drzewa sandałowe rozwiązują własne sznurowadła w tych zapachach jest tyle magii... jak przewrócić i zblednąć na tyle ... tak bardzo się schowałam w tych skrzydlatych ramionach co by poddźwignąć w tylu zapachach w wystarczających przymkniętych powiekach czy to już ? ....
.... 
jak lawa która w swej mieszalności czerwieni tak pięknie łączy się w całokształt kropli co wznieca ją ... nadaje kształt w niezliczonych pęknięciach .. spierzchły mi wargi ....

zapadła cisza ... kołysząc ten skrawek milczących świateł co na nieboskłonie wyciągaja jeszcze sennie powieki .. w drodze .. motyle ćmy .. w przeogromnych skrzydlatych muśnięciach ... 

spójrz  .... w tej płonności jest spokój ... 



Wiesz mam już kuchnię  .... i zegar odmierza czas już bardzo spokojniej ... niż zwykle ...



Brak komentarzy:

!

"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."

Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631