[....................................................pomimo rozbicia ...
zazdroszczę Ci owej samotności nocą ... ucieczce w nieznane kształty ....
rozmowy w niemych słowach z ludźmi ...
rozpoznawać to co tak niewidoczne jest w dzień ...
ciemnych płaszczących roślin gdzie wszystkie zmysły zostały pochłonięte przez czeluści ...
jedynie słuch ... wyostrzył swoje pazury ..
dzień .. wstaje jak mozolna rozciągnięta piżama w misie ...
mają kosmiczne antenki ... ....
mijałam dziś pola .. przyozdobione w wybladłe zboża jakby w niczym się już nie chciało odbić ...
drzewa jedynie one wciąż stoją dumnie w wypiętej piersi ...
i machają do mnie ....
swoimi kalafiorami ..... ciekawe jakby było gdyby świat zalany był w podczerwieni ....
i każdy miałby śnieżnobiałą mleczną krainę na dłoniach ...................................]
ciemność .... jest jak płaszcz który się nosi gdy chcemy by nie było nas widać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz