http://www.youtube.com/watch?v=gnhJ4Ceor_M
wolę być dziwolągiem ....
Pomosty które dzielą świat na wpół . Przechodząc z jednego w drugi . Na jego krawędziach związanych linami bujają się z wolna . Kiedy przechodzisz tam i spowrotem ranią dłonie .Okaleczenia są jak mapy . Wyciągnij je przed siebie .... Pomost posiadł przepaśc jak wąski wąwóz , w szarych dechach bujają się swawolnie . Jest wietrznie . Drogi ciągną się w nieskończonośc zamierających widoków. Na szerokośc ramion .Dwa światy , zupełnie różne . Zupełnie w innych zapachach . Ludzi.
29.01.2013
15.01.2013
57 listownie
wiesz to jest tak , że czasem mamy już taki bagaż za sobą że nie wiemy czy taka a nie inna droga była dobra .Też czasem się obracam , widzę swoje błędy i czasem niepotrzebne decyzje tworzone na bazie impulsu .Pewnie , że chciało by się cofnąć czasem czas i zacząć z tą samą wiedzą zupełnie inaczej .Ha ha dziś pewnie byłabym singlem z wiatrem we włosach i niezależną dobrze wykształconą kobietą
Jeździłabym po świecie i zestarzałabym się z aparatem ....
ech marzenia ...
Ale te scenerie czasem musimy przełożyć na życie rzeczywiste ...
Wiesz , czasem się obawiam , że ta rzeczywistość nigdy nie pasowała do mojego kontekstu osoby .Nie ta ziemia i nie to miejsce .Strasznie ciężko jest się odnaleźć .. a szczególnie nie ranić przy tym innych ....
i myślę ,że masz takie owo coś w sobie ... mam już 34 lata i właściwie nic się nie zmienia w spojrzeniu na siebie samą ... tylko człowiek bywa bardziej zmęczony ...
Pierwszy raz w życiu rozpakowałam wszystkie swoje kartony do końca , teraz po zakończeniu mojego cygańskiego życia muszę nauczyć się nie uciekać , nie pakować i nie nudzić ... a mieszkam tu w nowym domu 7 miesięcy i już mnie ciągnie w siną dal
takie zboczenie na temat czterech ścian nie dotyczy to ludzi bynajmniej albo i na szczęście
Może jak będziemy już tacy starzy i pozmarszczani to wiesz
Ja się wciąż boję samotności chociaż nie jestem zbyt towarzyska ... tak na chwilę żeby się zmęczyć i schować
i strasznie mnie to drażni ...
nie wiem kiedy przyjadę ...
nie bardzo mam po co
8.01.2013
rozmyślania
Nie wiem na którym etapie dziś jestem ale bezczynność zabija moje receptory myślenia .
Czasem boje się tak bardzo ... nie wiem jak można było się bać kiedykolwiek mniej bądź bardziej .
Czasem kiedy instynktownie słuchasz siebie wtedy droga może być wbrew pozorom mniej bolesna .
Czy ja słucham , nie wiem już czy słucham czy mi się wydaje czy to tylko podszept tego wszystkiego co przebiegło jak kot na pasach w jedną i drugą stronę bez zdecydowania .
Boje się jak Cię zobaczę po raz pierwszy i następny .
Dlaczego nam kobietom od narodzin wmawia się macierzyństwo jako jedną wielką spełnioną drogę bez której nie jest się ani w połowie kobietą , ani tym bardziej wypełnioną po brzegi wanną ....
Nie czuje się wanną raczej pozbawioną tożsamości , ciała , duszy i strachu na oczekiwanie .
Nie oddycham , nie śpię .Wlewam w siebie ilości nieskończonej herbaty , zwisając z wolna nad deską już siódmy miesiąc .Ubrania kurczą się pod napływem ilości spadających kropel , toczą się .
A ja gdzieś pomiędzy krzyczę . Walcząc . Nie wiem ile schodów biegnie dziś do góry , ile myśli niepozbieranych tuli się do siebie z zimna ...
Boje się samotności gdy Cię zobaczę .
Wielkich zielonych oceanów , patrzących z nadzieją .
Biegłam dziś znów polami , zbożem nieskoszonych warkoczy , upadły jak czerwono krwiste maki na polowaniach ..... Mam Ci tak wiele do pokazania , nic za razem .
Czerwone buciki zawiązane w sznurowadłach , w deszczach nabrzmiewających o szyby samochodu w podróży , niezliczone ilości barwnych motyli , pająków biegnących jakby donikąd .
Dom .
http://www.youtube.com/watch?v=ysMW2TETY4U
Czasem boje się tak bardzo ... nie wiem jak można było się bać kiedykolwiek mniej bądź bardziej .
Czasem kiedy instynktownie słuchasz siebie wtedy droga może być wbrew pozorom mniej bolesna .
Czy ja słucham , nie wiem już czy słucham czy mi się wydaje czy to tylko podszept tego wszystkiego co przebiegło jak kot na pasach w jedną i drugą stronę bez zdecydowania .
Boje się jak Cię zobaczę po raz pierwszy i następny .
Dlaczego nam kobietom od narodzin wmawia się macierzyństwo jako jedną wielką spełnioną drogę bez której nie jest się ani w połowie kobietą , ani tym bardziej wypełnioną po brzegi wanną ....
Nie czuje się wanną raczej pozbawioną tożsamości , ciała , duszy i strachu na oczekiwanie .
Nie oddycham , nie śpię .Wlewam w siebie ilości nieskończonej herbaty , zwisając z wolna nad deską już siódmy miesiąc .Ubrania kurczą się pod napływem ilości spadających kropel , toczą się .
A ja gdzieś pomiędzy krzyczę . Walcząc . Nie wiem ile schodów biegnie dziś do góry , ile myśli niepozbieranych tuli się do siebie z zimna ...
Boje się samotności gdy Cię zobaczę .
Wielkich zielonych oceanów , patrzących z nadzieją .
Biegłam dziś znów polami , zbożem nieskoszonych warkoczy , upadły jak czerwono krwiste maki na polowaniach ..... Mam Ci tak wiele do pokazania , nic za razem .
Czerwone buciki zawiązane w sznurowadłach , w deszczach nabrzmiewających o szyby samochodu w podróży , niezliczone ilości barwnych motyli , pająków biegnących jakby donikąd .
Dom .
http://www.youtube.com/watch?v=ysMW2TETY4U
1.01.2013
56
Bronisz się rękami i nogami od despotyzmu
Przesiewa się mąkę tak z jednego sita w drugie .
Bierzesz godziny nadmuchanych i dręczących wizji spowiedzi .
Gdzie nie ma oczyszczenia jedynie pogłębiające się namiastki tych wszystkich czarnych drzwi i dziur po kluczach .
I w końcu stając obolały na przeciw ciężkiej powierzchni , odrzucasz tych którzy swoją namiastką wciąż posiadają sztylety nieograniczonych możliwości wyegzekwowania swoich dawnych praw ...
To wszystko to bzdura łącząca jedynie wymyśloną idyllę by poczuć się bezpiecznie ...
I kiedy powstaję na tyle by czuć ogrom możliwości i dobroci
depczesz moje zaproszenie
na wycieraczkach kolejnych domów .....
bo dzień był zbyt płochliwy .....
Przesiewa się mąkę tak z jednego sita w drugie .
Bierzesz godziny nadmuchanych i dręczących wizji spowiedzi .
Gdzie nie ma oczyszczenia jedynie pogłębiające się namiastki tych wszystkich czarnych drzwi i dziur po kluczach .
I w końcu stając obolały na przeciw ciężkiej powierzchni , odrzucasz tych którzy swoją namiastką wciąż posiadają sztylety nieograniczonych możliwości wyegzekwowania swoich dawnych praw ...
To wszystko to bzdura łącząca jedynie wymyśloną idyllę by poczuć się bezpiecznie ...
I kiedy powstaję na tyle by czuć ogrom możliwości i dobroci
depczesz moje zaproszenie
na wycieraczkach kolejnych domów .....
bo dzień był zbyt płochliwy .....
Subskrybuj:
Posty (Atom)
!
"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631
