cholerny pęd .....
minuty mają kalosze w kolorach kwiatów tak sobie je wyobrażam gdy pada deszcz ...
zimno mi .... schody skręcają się w oddali jak w niewytworzonych obrazach marszu ... długo jeszcze .....
czasem twarze nie pozostają w tych samych ułamkach i nowych jednakowe ... zmarszczone ...
uśmiecham się .... w obrazach delikatności i nie jakbym nosiła znamię w poziomych odbiciach siostrzanych luster - zamieniamy się w ramach potrzeby , ramy drewniane
kwiaty zamykają swoje plony ..
budziki
to taka odrobina radości gdy wstajesz i wiesz , że w tym miejscu budzisz się w którym należy
z zimnymi stopami biegnąc spod kołdry gdy owa budzikowata osoba powoduje , że nawet zimą biegamy do pieca , bądź biegają dla nas...
werandowe herbaty zaparzane z siedmiu ziół , czajniki spocone jakby przybiegły na biesiadę .. wcześnie dosyć ... obrazy porannych sennych ptaków , kotów plączących się w miskach pełnych białego płynu ...
zapach lasu i drewna .... drewno zawsze jest ciepłe ... ma się wrażenie otaczającego wełnianego koca który narzuca się na stopy z książką przy zimnych szybach na których można jeszcze namalować miniaturowe okno wedle życzenia z okiennicami bądź i nie .... na odbity palec ... widać płatki zamarzniętego nieba ....
koło mnie niedaleko rośnie wolny sad jabłoni są niskie i takie mają czopy uległe .. cudne ale cholernie ciężkie do wyrwania mój ogród na razie posiada pięć krzewów róż w fazie wzrostu, trzy jagody, jeden świerk , dzikie drzewo co wypuszcza kwiaty i spacerują po niej niezliczone ilości mrówek no i ... trawa .... i dzikie kwiecie co się rozpanoszyło w uroczym geście ....
można budować miliony wspomnień z czasem zamazanych swoją bezkształtną masą ...
to taka skrzynia ... co się w niej czasem ręką grzebie i znajduje po latach ......
Pomosty które dzielą świat na wpół . Przechodząc z jednego w drugi . Na jego krawędziach związanych linami bujają się z wolna . Kiedy przechodzisz tam i spowrotem ranią dłonie .Okaleczenia są jak mapy . Wyciągnij je przed siebie .... Pomost posiadł przepaśc jak wąski wąwóz , w szarych dechach bujają się swawolnie . Jest wietrznie . Drogi ciągną się w nieskończonośc zamierających widoków. Na szerokośc ramion .Dwa światy , zupełnie różne . Zupełnie w innych zapachach . Ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
!
"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631
1 komentarz:
Do tego zapachu lasu i drewna to lgnę całym sobą...
Prześlij komentarz