28.03.2018

usiądę na przeciw...
na ławce... W kamieniu..
bezmyślnym oczekiwaniu.....


na dłoniach zaniosę tą resztkę drobinek zaplątanych jeszcze pachną
czujesz... Wiatr gdzieś się dziś zapodział
pewnie nad kubkiem przysną .....


parą zimową wypowiedziane słowa...
gdzieś siebie na najwyższej półce...
odłożyłam na potem....


by starczyło.....


.....







13.03.2018

"śniadanie podano "






tak tosty z dżemem !! siadła i klasnęła w dłonie .. 
właściwie to mogą być z marmoladą .. Śliwkowe powidła co dają odczyn w śliniankach jak tylko pomyślę ... 
tost!! pali się !!! 
a bojler no cóż zawsze to można w czajnikach śmiesznych poprosić by nabrały barw czerwoności i poprawiły humor oziębłej wanny ... 
pościel aż tyle materiału moglibyśmy żagiel zrobić i poskładać deski .. i popłynąć na oranżadowe wyspy gdzie pewnie tkwią żelowe miśki czekają z obiadem .. 
pomidor wydaje się być proszę pana naburmuszony !!
ha osły mają takie fajne uzębienie nawet jak są wściekłe wydają ciągle rżeć wiadomo do czego to ? 
kakao ... oo kakao poproszę .... z rurką co będę mogła sobie bezkarnie siorbając  nogami poruszać pod stołem ....  

.....................................................................................................................................................................................................................................................................




jestem dawcą .....

10.03.2018

" bieganina po lesie ... " 


zielone są zielone z odrobiną szarości widziałam jedynie ich wyraz gdy w mokrych podmokłych światach ...... są jaskrawe ... jakby coś paliło je od środka ... coraz bardziej nie zaglądam ... coraz częsciej widzę tylko to co przynosi ukojenie ... każdą częsc mogę przegonic w kszałną masę ... tylko ...
czy moge istniec właśnie w tej owej formie bez ... tych którzy mnie tworzą ... 
ile widziałam .. bardzo niewiele ... a z drugiej strony wystarczająco....
czasem gdy coś nie jest osiągalne pozostawiam tam skąd przyszły na progu ..... 
nie wiem nie zastanawiałam się jeszcze chyba nie przyszła pora ... może któregoś dnia ... wstanę tak po prostu i pójdę ... 
nic nie szkodzi że padało ... lubię deszcz ... w bezkarności przenikania materiałów co pozwala pływac myślą w dół od samego czubka po dłoniach jakby pieścił i przytulał w całym swym dotyku ... zapach jest wyraźniejszy ... jakby wszystko nagle poczeło oddychac ... intensywnosc doznań ...nocą różnica polega na odnajdywaniu zapachów u nasady własnych emocjii niż wzroku ... 
maliny .... lubię siadać często nad kubkiem .. i patrzeć jak napar wibruje w wysokość ... unosząc się tak delikatnie na tyle jednak w gęstwinie zawitać w obrazie .. wije się i płaszczy w zależności od ruchu powietrza czasem dmucham na niego ... nawet z herbaty można zrobić koncert ...  

mój świat jest zupełnie inny ... nie ma podziału ... i nie ma bezpiecznej przystani jest jedynie dryf .... który każdy po drodze musi nabrać swojego biegu .. i albo leci się ze mną albo zostaje ... 
wybór ... 

2.03.2018

perony




  Na peronach zielonych liści .....................  


Któregoś dnia przejdziesz na drugą stronę  pomostu ... Jest jak łuk wygięty w wymiętych koszulach ... powieszonych by na wietrze potargał je wiatr.... składający się z maleńkich kwadratowych kamieni , nie pytaj mnie dlaczego kwadraty są dla mnie tak istotną częścią ... Chyba wynika to z poukładania idealnych kątów i przestrzeni ... 
Kwadraty są jak najbardziej .. 
wciąż mam Twoją sylwetkę w dziwnym kolorze spodni i bose stopy , potrafię sobie je wyobrazić jak niezliczone ilości kamieni pokaleczyły po drodze ...
Więc
Któregoś dnia będziemy zbyt zajęci
 patrzeniem w dno upadającego kamienia w pomoście ... 
Napojeni ciszą odgłosu chlupotu , patrzeniem w nierozdarte dziecięce liście , co jeszcze nie zdążyły rozpieścić się w słońcu na całą szerokość  ramion ... 
stałeś kiedyś z nimi na wzgórzu ?

Z ramionami własnymi co obejmują siebie na całą szerokość istnienia ... 
by po chwili wiatr łapać w dłonie , przynajmniej próbować ...
Za mało spacerów , nie wystarczy wyciągnąć krzesła w pośpiechu na betonowych balkonach ,,,, chociaż one też posiadają opowieści ....

Więc któregoś dnia przejdziesz na drugą stronę pomostu ... w peronach zmęczonych myśli ....może być jesienią , jesień pomimo smutku ma najwięcej zapachu tęsknoty ...

Na niezliczonych kałużach , kropel co odbijając się od dna własnego istnienia , popełzną .....

wciąż mam Twoje niezliczone ilości kropek zaznaczonych , w zdaniach .
Nieobecność w obecności ...

Więc któregoś dnia przejdziesz na drugą stronę Pomostu .... 

by posiedzieć ... 



czasem oglądam siebie znów na nowo 



!

"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."

Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631