jesienne liście spadają już z drzew
zapomniałam jak to jest biec w barwnej jesieni .. wciąż w tańcu gdzie liście układają swój zwój dywanów , podnosząc się i upadając w biegu .... przesłaniają czubki butów ...
są rude ... rude warkocze opadające w niechlujnych uniesieniach... nie jestem już tamtą osobą , ni tą ...
zamykam oczy w pomostach wciąż dotykając zimnej tafli ...
kiedy czołgasz się z paznokciami pełnymi farb ziemi jak pachnie jak drwi ... właściwie zdjęcia w jedno osobowych pomieszczeniach nakrapiane alkoholowym smakiem porzeczek ... one też toczyły walkę trzymając się kurczowo .... biegły wciąż gdzie? biec ...
wprost nie jest mi dane niczego napisać mimo iż słowa często układają się w całości liter tworząc zdania .. czasem opisać historii się nie da jeżeli nawet ją przeżyjesz po czasie i tak już są rekonstrukcją zdarzeń ułożonych schludnie jak w szufladach skarpetki zwinięte w bezpieczne embriony ...
s t a r a m s i ę ...
nie krzycz ........................................
możemy już tylko ...
przyłożyć liście do słońca i biec ............
Pomosty które dzielą świat na wpół . Przechodząc z jednego w drugi . Na jego krawędziach związanych linami bujają się z wolna . Kiedy przechodzisz tam i spowrotem ranią dłonie .Okaleczenia są jak mapy . Wyciągnij je przed siebie .... Pomost posiadł przepaśc jak wąski wąwóz , w szarych dechach bujają się swawolnie . Jest wietrznie . Drogi ciągną się w nieskończonośc zamierających widoków. Na szerokośc ramion .Dwa światy , zupełnie różne . Zupełnie w innych zapachach . Ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
!
"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz