Biel wszechobecna błądzi wciąż na przemian
Jest spokojnie a jednak dziko .....
Ta dzikość przemienia się w tęsknotę gdy za oknem stoi
wyczekująco jakby patrzy ....
obszar nieograniczonego morza .....
zapach zimy ma taki swoisty zapach czwartego piętra uchylonych okien w papierosowym dymie
samotne wrony wśród wysokich brzóz ....
zimowych kąpieli
świecą która umniejszona wciąż z ochotą tańczy na ścianach .....
gdzieś na piętrach kamiennych schodów jest szept że to był tylko sen ...
Czy w mroźnych oknach dmuchane bańki przeżywają ...
Taka chudość nastała i bladość , spoglądająca z góry na psi rudy ogon ... w poszukiwaniu ...
Jak to jest biec ....
do słońca wielkiego jak rozpalony żar pieca .....
w letnich sukienkach .....................
kiedyś biegłam :) ...............................................................................
http://www.youtube.com/user/SigurRosVEVO

2 komentarze:
im większy spokój tym dzikość bardziej wyraźna,jak to jest biec gdy nie można na nowo wystartować...tak jak następujące po sobie pory roku...
pozdrawiam S.
nie można wybiegac do przodu można stac i patrzec ... i czekac ...
bieganie w tym momencie jest błędnym kołem na oślep .....
odzdrawiam :)
Prześlij komentarz