Czasem dni bywają jak amok . W którym biegniemy na oślep w bezradności.
Zmęczona jestem .Jutro wyjazd na dwa dni , sto osiemdziesiąt osób.
Sto osiemdziesiąt różnych istnień.
Brak mi czasem takiej nic nieznaczących znajomości w których nie trzeba "dotykac"...
Można posiedzieć w ciepłym ognisku w milczeniu gdzie nikt nie będzie zadawał zbędnych pytań.
W ucieczce od codzienności .
Bezradność.
Jest najgorszym owocem .....
Pomosty które dzielą świat na wpół . Przechodząc z jednego w drugi . Na jego krawędziach związanych linami bujają się z wolna . Kiedy przechodzisz tam i spowrotem ranią dłonie .Okaleczenia są jak mapy . Wyciągnij je przed siebie .... Pomost posiadł przepaśc jak wąski wąwóz , w szarych dechach bujają się swawolnie . Jest wietrznie . Drogi ciągną się w nieskończonośc zamierających widoków. Na szerokośc ramion .Dwa światy , zupełnie różne . Zupełnie w innych zapachach . Ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
!
"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631
1 komentarz:
I jakże trudno czasami stawić jej czoła!
Prześlij komentarz