Słyszeliście kiedyś deszcz .Jak pod zmokniętą powłoką włosy skręcają się .Rankiem jeszcze wyprostowane na długość własnych pół nóg.
To było tamtą jesienią .Niewinnie wchodzenie w górny etap widoku .Gdzie na samym szczycie sączyło się grzane wino i wiatr.Zimny jednak .Przenikający chłodem .Gdzieś w oddali było jedynie słychać upadające krople i ciężkość oddechów .Sznurówki wiązało się co jakiś czas.
Nie można dotykac i przejść obok udając , że w tym jednakowym dotyku chowała się sama radość.By później spocząć w drodze powrotnej , nie ciężkiej lecz lekkiej wręcz swawolnej .
Z radiem na cały regulator.Brak mi śmiechu .Starej drewnianej chaty gdzie piło się jedynie herbatę .Co jak mgła unosiła się ku ustom .
Później było już jedynie ciężej .
Oczekiwanie stawało na przemian z owym "dotykiem",niezrozumianym i niechętnym .Jak kilkuletnie sygnały po drugiej stronie .
Telefony są męczące.
Sypiać z telefonem , budzic się i słuchac jego miarowego oddechu .
Komunikatory w których robimy tysiące innych czynności .To jakby zamknąć się w jednej puszce którą czasem ktoś potrząsa aby nie zasnąć.
"Znowu mówisz do mnie tym niezrozumiałym swoim językiem "
Ilekroć otwieram furtki coraz częściej skrzypią coraz zachłanniej przymykają się .Nie wpuszczając już do wewnątrz nikogo ...
Żadnych obcych .
Normalność jest straszna , a jednak prosta.Nudna . I jedno kolorowa a jednak bezpieczna.
Jedynie tylko brak tej emocjonalnej beztroski kiedy "dotykamy" ... aby miec o czym chociażby pisać ... w tym marnym żywocie w sposób ów "niezrozumiały " i niezgrabny ...
nie można dotykac ...
bezkarnie
____________________
Historia M.to może jutro jak czasu braknie ....
Więc ten deszcz dziś w biegu dorwał czerwoną bluzę i suchą sierść.
Dobrze jest czasem pobiec w śmiechu ....
Przypomina mi to pomost gdzie w wyobraźni można ponieść się gdziekolwiek ....
Pomosty które dzielą świat na wpół . Przechodząc z jednego w drugi . Na jego krawędziach związanych linami bujają się z wolna . Kiedy przechodzisz tam i spowrotem ranią dłonie .Okaleczenia są jak mapy . Wyciągnij je przed siebie .... Pomost posiadł przepaśc jak wąski wąwóz , w szarych dechach bujają się swawolnie . Jest wietrznie . Drogi ciągną się w nieskończonośc zamierających widoków. Na szerokośc ramion .Dwa światy , zupełnie różne . Zupełnie w innych zapachach . Ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
!
"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz