12.04.2018


czy może byc smutniejszy wyraz niż smutek ? ... czasem mogę powielac pewne wypowiedzi ... tak się zbiegają właściwie do tego samego ..
_________________________________

rozszalały się dziś drzewa .. szarpiąc się w dłoniach ... konarami podniosły mnie do góry za kawałek koszuli .... w gumowcach biegły spiętrzone fale gliny ... topiły mnie ... jakby ustami zassały w nieskończonośc trzymały i śmiały się to był dobry dzień jak jeden z niewielu gdzie w pomieszalnosci odczuć ... stałam rankiem w dwie godziny w białych sufitach pokazała się niechęć w twarzach ..... tych niewidzialnych ... muchy miały dziś szatańskie myśli ... i w stajniach słychać było uwięzione oddechy ....
________________________________

dotknąć nieba ... na palcach udając że jednak można sięgnąć i zabrać jak w kawałkach puzzli .....

____________________________________

bywając popołudniem w piaskownicach ....
grzebiąc i bawiąc się łopatką ...
lepiłam babki z piasku ....
w murach nikt już nie widział
tej radości ...
dziecięcych oczu sprzed lat ....
nic nie wróci ...
w glinianych kałużach pływały potwory w postaci gąsieniczych ciągów...
siadając po środku w zamkniętych oczach ...
płynęła woda by ostudzić zapał ....
rozlewała się w swym zimnym przyjemnym chłodem .....
zamknąć oczy ...
kalafiory dalej tańczą już łagodniej ...
___________________________________

wzgórza mnie dziś przegoniły w stadnym krowim pędem .. boje się czasem tego co jest większe ode mnie ....
i patrzy spode łba ...
chociaż ... dotyk zmierzwionego łba jest przyjemny ....
nie wiedziałam że mają tak szorstką powłokę ....
to jak uczyc się tego co widoczne jedynie na obrazach ....

______________________________________

rozgrzej palce .... nad ołówkiem ....
chciałabym kiedyś to zobaczyc

__________________________________________

tak piżama jest zielona ...
misie już troszkę znoszone ale jest na tyle kosmiczna i wesoła .. w swoich śmiesznych gwieździstych antenach ...

______________________________________

wydech

______________________________________

strach przed widzeniem tego co mamy usiane na czubkach zakurzonych bucików ....
one tak ładnie układają się w krokach gdy odwracamy głowę by nie widziec
na każdym zakręcie ...
samotnosc .... czasem kiedy się otwieram .. pozostaje jednak wciąż ona ...
czasem .. jedynie w jej ramionach jest najbezpieczniej ..

__________________________________________

podzielic się ...... jak chlebem w myśli że będzie w różnych podniebieniach tak samo smakował ....
____________________________________________


winem ..........
tam gdzie niebo skłania się ku ziemi ...
jakby wszystko dotykało się w zespoleniu ...


odważyłabym się ...

_______________________________________________


na wzgórzach ajolii zapadł zmierzch ..
dziś kraina śpi w takich miękkim puchu zdaje sie jakby mgła spowiła każdą częsc i każde zagłębienie ...


_______________________________________________

kiedy zdaje się ze pomost łączy się w dwóch kierunkach nagle staję na środku i patrzę w spiętrzoną wodę ...
______________________________________________


zobacz kiedyś swoje dłonie .. pooglądaj je jakbyś widział je pierwszy raz .. każde wgłębienie po kolei i od początku ... jakby były właśnie tym co tak mozolnie dźwigasz w nich ...
siebie samego ..
______________________________________________

czasem jak śpisz poczuwam ....

dobranoc ...


------------------[ W odpowiedzi na: ]------------------

Zazdrościsz ?... Ja bym się nią chętnie podzielił... Czy można dzielić się samotnością ? Chyba wtedy przeistacza się ona w co innego... Swojej samotności, uczuć, doznań mam prawdopodobnie zbyt wiele jak na jedną osobę... Stąd właśnie karmi się mój ogród co wykwita niczym owoc koktailowca* pachnąc mieszanką impresji i surrealizmu...

...masz piżamę w misie z antenkami ^^ ?

...A lipy w rządku biegną wraz z linia głaskanej przez niebo ziemi... jak brokuły leżące wzdłuż linii wytyczanej przez rudawe warkocze wierzb... Skrzynia skarbów ogrodnika...

... i lasy wyglądały by jak wystawa w sklepie cukierniczym gdzie piętrzą się najróżniejsze kremowe smakołykości owisienkowione, uczekoladowione i zbakaliowane od podstawek aż po czubki. Pusząc się bitą śmietana śmiałymi freskami włoskich orzechów i tego takiego żółtego a doliną niczym rzeka przepływa borówkowy sok gdzie ktoś skrupulatnie z cukrowych kamyczków ułożył porośnięty białym mchem bród...

...Wdech...

...Przed samym sobą może, a może przed przyznaniem się przed sobą do tego, że... Nie jestem szczęśliwy... Drobne zachwyty małe cegiełki, patyczki, nasiona, których szukam mozolnie każdego dnia by móc dalej budować labirynt ogrodu... Można powiedzieć, że ma się szczęście mogąc podzielić się największym wyobrażalnym/odczuwalnym smutkiem... To tak jak z tą samotnością w mroku... Zabieram czasem puszkę piwa, bądź butelkę wina by wskrzeszać wspomnienia kiedy życie było beztroskie i siadało w gronie przyjaciół nad brzegiem jeziora czy rzeki... Pijąc, śmiejąc się, rozpraszając noc, która wdarła się w serce za dnia...

Czy jeżeli by zaistniała taka możliwość odważyła byś się wypić ze mną butelkę wina siedząc w nocy gdzieś na trawniku Pól Marsowych ? Z jakiegoś powodu nie odważyłem się ostatnio, choć nie jest to zabronione...

Boję się. że moje życie okaże się snem starca o młodości, oraz że właśnie się przebudziłem a w moim ciasnym zatęchłym domu unosi się już tylko zapach żółci...

Kiedy zadałaś mi to pytania coś potwornie ścisnęło mnie w piersi... Myślę, że należysz do tego typu kobiet przy, których mężczyźni płaczą...

Czy moje marzenia przez to , że są realne są nierealne ? Choćby ten sentymentalny piknik w Paryżu czy też moje wydawało by się maniakalne poszukiwania miejsc gdzie można zobaczyć inny horyzont...

Chyba wygląda to wszystko dość oczywiście iż jest to skrzętne zacieranie śladów przed samym sobą..

Brak komentarzy:

!

"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."

Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631