wdech
czy może byc smutniejszy wyraz niż smutek ? ... czasem mogę powielac pewne wypowiedzi ... tak się zbiegają właściwie do tego samego ..
_________________________________
rozszalały się dziś drzewa .. szarpiąc się w dłoniach ... konarami podniosły mnie do góry za kawałek koszuli .... w gumowcach biegły spiętrzone fale gliny ... topiły mnie ... jakby ustami zassały w nieskończonośc trzymały i śmiały się to był dobry dzień jak jeden z niewielu gdzie w pomieszalnosci odczuć ... stałam rankiem w dwie godziny w białych sufitach pokazała się niechęć w twarzach ..... tych niewidzialnych ... muchy miały dziś szatańskie myśli ... i w stajniach słychać było uwięzione oddechy ....
________________________________
dotknąć nieba ... na palcach udając że jednak można sięgnąć i zabrać jak w kawałkach puzzli .....
wzgórza mnie dziś przegoniły w stadnym krowim pędem .. boje się czasem tego co jest większe ode mnie ....
i patrzy spode łba ...
chociaż ... dotyk zmierzwionego łba jest przyjemny ....
nie wiedziałam że mają tak szorstką powłokę ....
to jak uczyc się tego co widoczne jedynie na obrazach ....
tak piżama jest zielona ...
misie już troszkę znoszone ale jest na tyle kosmiczna i wesoła .. w swoich śmiesznych gwieździstych antenach ...
______________________________________
wydech
______________________________________
strach przed widzeniem tego co mamy usiane na czubkach zakurzonych bucików ....
one tak ładnie układają się w krokach gdy odwracamy głowę by nie widziec
na każdym zakręcie ...
samotnosc .... czasem kiedy się otwieram .. pozostaje jednak wciąż ona ...
czasem .. jedynie w jej ramionach jest najbezpieczniej ..
__________________________________________
podzielic się ...... jak chlebem w myśli że będzie w różnych podniebieniach tak samo smakował ....
____________________________________________
winem ..........
tam gdzie niebo skłania się ku ziemi ...
jakby wszystko dotykało się w zespoleniu ...
odważyłabym się ...
_______________________________________________
kiedy zdaje się ze pomost łączy się w dwóch kierunkach nagle staję na środku i patrzę w spiętrzoną wodę ...
______________________________________________
zobacz kiedyś swoje dłonie .. pooglądaj je jakbyś widział je pierwszy raz .. każde wgłębienie po kolei i od początku ... jakby były właśnie tym co tak mozolnie dźwigasz w nich ...
siebie samego ..
______________________________________________
czasem jak śpisz poczuwam ....
Chyba wygląda to wszystko dość oczywiście iż jest to skrzętne zacieranie śladów przed samą sobą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz