kartony , tony kartonów , papierowe skrzynie zawierające idealny obraz tułaczki
wielokrotnego użytku
z ilościami niezliczonych pochodzeń i krajów
biegające w różnorakich odcieniach beżu i szarości
bywają w swych kształtach tak mocne trzymając się czterema ścianami , dołem i ku górze
bryła z zawartością opisanych czarnym flamastrem
to już ostatni trzynasty etap
- a nocą pustostany .... spalone roziskrzające płomienie
jak spragnione kochanki w pożegnaniu
wyciągnięte języki ku niebu
przeogromne .....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz