3.05.2013

69





Nocne rozmowy 



-  noc pewnie ma oczy jak diamenty co się skrzą ku górze i suknie ma granatową , w ciemnościach jak żałobna postać nosi ... w dłoniach małe smutki te jeszcze najmniejsze ... wołając je cichnie nad ranem ....

-  ............. a wiesz , że któregoś dnia to myślenie o śmierci , o tym się nie rozmawia ale to istnieje .... Tak strasznie się boję , że któregoś dnia to Teraz będzie już zupełnie inne ... Otworze drzwi , a za nimi nie będzie nikogo ... To taki rodzaj samotności bez wyboru ... Paraliżujący strach obcości do końca ..... 
- .....



[......w tym pisaniu....teraz za nim tęsknię , nie mogę tam trafić z powrotem, wrócić...może wracać nie powinienem, może to nie w tą stronę ....
hm
zgubiłem się w lesie......]


- posiedź troszkę tam .... możne coś znajdziesz a może Ciebie znajdą ... to takie siedzenie czasem dla siebie samego ... jak ja na drzewie z widokiem ...

[......    to las z ludzi  to martwy las......

dzisiaj trudno się rozmawia, bo jedynym co rozdaje są kawałki duszy
kto chce niech bierze, diabeł, ludzie, szarlatani, kto się odważy
na handel w zamian za to samo
bez półsłówek i półprawd
skrawki albo milczenie
...
to takie chwile kiedy wszystko rozrywa się wewnątrz,
rozszarpuje człowieka, próbując się wyrazić
to trzepoczący ptak w zbyt ciasnej klatce
łamiący skrzydła o pręty
niebo albo śmierć
otwarte drzwi albo strzał w głowę.
....
handel
nieustanne coś za coś
by się karmić
skrawki dusz dla duszy
słowa dla historii
dźwięki dla muzyki
kształty dla świata
inni ...ich dziś w niemych polach pomiędzy być nie powinno....
...
wszystko zważone a potem rzucone na białe płótno jednym ruchem
i słowa - masz i idź w świat który sam stworzyłeś...
Boże, niech wreszcie z tych ciemności
gdy zamknę oczy
ktoś powie jedno słowo




burza dziś ...
tak zmoknąć jak dziecko łapać buzią krople i ganiać w ogromnych kałużach ....



[ ja dziś utknąłem  w dziecku na przystanku , co matka kazała mu czekać a z wróci  i siedział tak siedem dni tydzień co trwa całe życie...]


ja dziś tonęłam w rozpaczy to taki stan w którym siedzisz na ławce pośród pola jest tam drzewo zgarbione jakby i mały staw od naporu łez się uchował ... 
nie wie się , że się umarło siedząc na ławce już tak długo ..... 

[ rozpacz , rozgoryczenie i ławka zdominowały mój ostatni zeszyt , mam go dość nie mogę się doczekać aż się skończy !.....]


Dziwne , że człowiek ma narzucone ilości kartek w zeszycie i trzyma się go jak poręczy do ostatniej ......... 















Pamiętniki mają to do siebie że są nieskalane , nie można ich wymazać i poprawiać one istnieją .... tak samo jak Ci którzy zapisują je i chowają przed światem ..... 

&




za każdym razem mam przed sobą pełną gamę uczuć i pełne wnętrze do otwarcia jak drzwi ... po drugiej stronie stoją wielobarwne obrazy jak malowane pędzlem na białym płótnie ..... za każdym razem wypełnia się bądź czuje się pustkę jak nieograniczony dzban z którego się wciąż ulewa i napełnia .... czasem zamykam to wszystko w dłoniach by nie upuścić tak mało ciepła było .... więc trzymam ....

&


mgła wolno ustaje...
echo niesie zgrzyt...
.. jakby spotkanie na środku niebytu było czymś istotnym .... w chwilach takich jak nastaje świt .. w błądzeniu po omacku ... jak na łodzi ... w której każdy jej brzeg unosi się i opada .... ciszą ... jak w dalekiej podróży gdy widzi się .... drugiego człowieka
otwieranych, ciężkich wrót...
jakby można było dłońmi ulepić siebie od nowa ... i nie bac się ... woda opada i unosi się jak w oddechach
wiem
dlaczego wciąż chodzisz na brzeg
i wciąż tam stoisz





toruń ?

Brak komentarzy:

!

"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)."

Rozdz. 1, art.1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz.U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631